Monday, April 16, 2007

So sunny day! Czyli 16.04



Och, pomimo mojego mrocznego charakterku lubię te słoneczne dni. Cieplutko, słoneczko, bez kurteczki... ^^ Ach... Nie ma co się dziwić, po zimie naprawdę miło posiedzieć, nawet w cieniu, w zielonym ogrodzie. :) A jak się zielono w ogrodzie, jest ciepło, w lodówce najwyżej pajęczyny, a kaski nie braknie to zawsze przy okazji wracania do domku wstąpi się do sklepu i... kupi cały litr lodów czekoladowych!!! A że kupujący nie narzeka na swoją figurę (nie to, że jestem taaaka 'skromna', ale naprawdę jestem szczupła ;] i cieszę się, bo zasłużyłam na to tymi setkami brzuszków i innymi wyrzeczeniami!) to wcina to wszystko na huśtawce ogrodowej bez troski o swoje ostro nadwyrężone gardło. Uch, niedobrze mi na samą myśl o tym, że pochłonęłam to wszystko! Hehe, ale przynajmniej samo jedzenie było cholernie miłe ^^

Hiho! Moja genialna mama (xD) stwierdziła, że ''pozwoli mi na pofarbowanie włosów na rudo"! szczególnie, że ja sama tego nie proponowałam! Ja ruda... hm... to ryzykowne. Ale w sumie dlaczego czegoś w sobie by nie zmienić? Zawsze jakoś ciekawiej, a nie całe życie być ciemną blondynką orzechową z przebłyskami czegoś jaśniejszego. Myślałam o różnych odcieniach rudego (jeśli się mniej więcej orientujecie w tych barwach to czytać dalej, jeśli nie -> następny akapit). Na przykład jaśniejszy miedziany czerwony albo miedziany mahoń. Mahoń jest ciemniejszy ale jest i tak bardzo ok ^^ Heh, podobno do mnie pasowałby każdy odcień, każda fryzura (ale nie każdy chłopak xP!!!) i każda długość... Z resztą... trzeba by się poradzić jakiegoś 'specjalisty' tak zwanego - czyli do stylisty marsz! Kurna, znowu będę się czuła jak jakaś panienka z blond pasemkami i jasnymi ciuszkami (róż, szary, biały - bleh!) ... Co? Znowu przesadzam? Pfff, przyzwyczaj się. x)

Moja kochana Lao sobie ode mnie pojechała do jakiejś cholernej Łomnicy! Szkoda, że teraz, kiedy mam więcej wolnego czasu. Chociaż to nawet dobrze - odpocznie sobie, Karaluszek, pooddycha świeżym powietrzem i... schudnie? Co ona na wypisywała na tym swoim blogu?! Dobra, nie czepiam się (bo się Karaluszek wkurza jak się go czepia xP).

Po jaką cholerę ja jeszcze tu siedzę? tak, tu przed kompem! Taki piękny dzień, a ja pod dachem. Tak szczerze mówiąc to w domu (a gmach to dość duży) to zimno jak na Syberii, a w ogrodzie ciepluśko! Spadam. I coby się ta notka zbyt gwałtownie nie kończyła to wklejam jakiś 'rudy' obrazek xP Ave!

A może tak rudy? ;)

No comments: